|
Sposobów na odbiór wielu satelit jest wiele. Najpopularniejszym rozwiązaniem
jest tzw. zez
Najpopularniejszym sposobem na odbiór dwóch - trzech różnych satelit na jednej
czaszy jest tzw. układ zezujący ( w skrócie zez).
Istnieje kilka rodzaji mocowań dodatkowego konwerter od lewej:
do anten offsetowych z trzema pałąkami, do anten z jednym pałąkiem, do anten
corab 70 cm.
Anteny satelitarne zostały tak skonstruowane, aby umożliwić odbiór maksymalnie
silnego sygnału z jednej satelity (jeden punkt ogniskowy). Idea zeza polega
na umieszczeniu dodatkowych konwerterów poza głównym ogniskiem. Fakt ten pociąga
za sobą jedną poważną konsekwencję: Satelity łapane na zezie nie mogą być
zbytnio oddalone od ogniska anteny i antena musi być w miarę duża. Absolutne
minimum to 75 cm (polecane są do niej konwertery z małym promiennikiem np.
alps). Zalecana wielkość anteny to 90 cm.
W praktyce osiągalna odległość 6-8 stopni dla anteny 90 cm. Czyli jeżeli
w ognisku anteny będziemy mieli hotbird'a 13E możemy złapać na tej samej antenie
astrę 19,2E i W3 na 7E.
Należy pamiętać, że w zezie nie ma nic za darmo. Poziom sygnału na zezie
sześciostopniowym dla anteny 90 cm jest o ok. 30 % niższy niż w ognisku, czyli
z anteny 90 cm robi się nam 63 cm. Ważne jest więc aby sygnały łapane na zezie
były mocne. W praktyce są to np. Astra 19,2E; Astra 28,2E/Eurobird
28,5E; hotbird 13E czy eutelsat W3 7E.
Napisałem, że spadek sygnału wynosi dla zeza 6 stopni ok. 30 %. Istnieje
sposób na to aby zmniejszyć straty. Sztuczka ta działa jednak tylko przy dwóch
konwerterach: zamiast umieszczać jeden konwerter w ognisku, drugi w zezie
można dwa umieścić w zezie. Wtedy poziom (dla astry i hotbirda) będzie taki
jak na antenie 75 cm. Nie polecam takiego rozwiązania początkującym ze względu
na podwyższoną trudność instalacji.
W internecie można spotkać opisy instalacji zeza na nawet 5-6 konwerterów.
Jest to także wykonalne, pytanie tylko czy ma sens instalowanie iluśtam konwerterów
tylko po to aby odbierać sygnał wyłącznie z najsilniejszych transponderów
(ze względu na straty w poziomie sygnału)
Anteny wieloogniskowe są pozbawione tej niedogodności
Wavefrontier T90 z zamontowanymi konwerterami
poczwórnymi
W tym przypadku zamiast głównego ogniska występuje linia na której wzmocnienie
sygnału odpowiada ognisku. Jednak także tutaj im dalej od środka tym poziom
sygnału jest niższy (lecz o niebo lub nawet dwa wyższy niż w zezie)
Zalety anten wieloogniskowych opiszę na przykładzie anten Wavefrontier.
Jest to jedna z bardziej popularnych anten wieloogniskowych. Występuje w
dwóch wersjach - T55 i T90. Numerek w nazwie oznacza wielkość anteny wyrażoną
w centymetrach. Wszystkie dane podane ponizej będą dotyczyły wersji T90 -
sens zakupu anteny T55 w Polsce jest dość niewielki, gdyż stosunkowo mało
jest satelit, które w Polsce można odebrać na 55 centymetrach
.
Anteny wieloogniskowe są w Polsce bardzo mało popularne - głównie ze względu
na cenę i słabą dostępność na rynku. Modele T55 i T90 weszły na polski rynek
ostatnio - T90 nawet na dniach.
Niestety nie są to tanie zabawki - miejmy nadzieje, że z czasem stanieją.
Z racji, że dokumentacja tych anten tworzona była z myślą o mieszkańcach Ameryki
i Europy Zachodniej póki co tak właściwie nie można dokładnie określić co
można na nich w Polsce złapać. Chodzi mi tu o ustawienia ekstremalne i eksperymenty.
Ustawienia normalne są wiadome i przede wszystkim zależą od mocy satelit.
Konstrukcja anten Wavefrontier odbiega nieco od tego co zwykle na co dzień
widzimy: antena ta posiada przede wszystkim dwa zwierciadła - główne i "pomocnicze"
a także szynę do instalacji konwerterów. Na szynie tej wyryta jest podziałka
stopniowa, tak więc jeśli podczas instalacji złapiemy jedną satelitę to tak
właściwie można powiedzieć, że mamy ustawione wszystkie. Dokumentacja do anteny
jest naprawdę dobra. Polecam jej przejrzenie. Szkoda, że do innych anten takich
nie dają.
Co więc można zdziałać z T90?
Antena ta teoretycznie jest w stanie odbierać sygnały oddalone o 40 stopni(
-20st -0st +20st ) ze wzmocnieniem 40,1db-39,2db @12,5 Ghz. Przy większej
odległości czułość anteny znacząco spada.
Napisałem, że antena teoretycznie odbiera taką szerokość. W praktyce zależy
to od kąta azymutu. Aby to zrozumieć polecam ściągnięcie mapki odbioru np.
dla hamburga i dokładne przestudiowanie niej - wtedy wszystko okaże się od
razu jasne.
W praktyce można ustawić antenę tak, by odbierała pozycje z 28E 23,5E 21E
19,2E, 16E 13E 10E 7E 5E 1W 4W/5W. Wszystkie te pozycje łapane są na jednej
antenie. Można złapać także dalej na zachód 7W i 15W. Raczej jako ciekawostkę
można przyjąć podany poniżej przykład. W Niemczech jeden z użytkowników skłonił
T90 do odbioru wszystkich satelit od 19,2E aż do 30W. Warto zwrócić uwagę
na to w jaki sposób został zamocowany konwerter Hispasat'a - jest to klasyczny
zez.
Wavefrontier T90 - autor tej instalacji ciekawie
umieścił konwerer od Hispasat'u
Warto zauważyć, że o ile na zeza można łapać satelity oddalone od siebie
o ok. 6st. To w przypadku t90 są to 3 stopnie według dokumentacji, w przypadku
konwerterów o wąskim promienniku nawet 2.
Ilość konwerterów jaką można zainstalować na szynie to 12 (dane producenta)
a nawet 16 (dane użytkowników).
Wielu recenzentów tej anteny zwraca uwagę na konwertery - powinny być w kształcie
odwróconej litery L i bardzo małe (czasami polecają alpsy, podobno bardzo
dobrze sprawdzają się konwertery Humax'a). Spotkałem się z wieloma fotkami
na których montowane były większe konwertery. Na pierwszej fotografi widać
do doskonale - zainstalowane są tam konwertery poczwórne, spotkałem się ze
zdjęciami na których były zainstalowane konwertery Invacom'a - nie na środku
szyny ale z boku.
Patrząc na te zdjęcia widać plątaninę kabli, którą jakoś trzeba podpiąć tak
by do tunera wchodził tylko jeden. Jak to zrobić? Trzeba zastosować odpowiednie
przełączniki. W przypadku tunerów typu dreambox podobno można to wszystko
tak podpiąć, że zmiany wszystkich konwerterów (a jest ich zawychaj 12-16)
odbywają się w pełni automatycznie. Długo myślałem nad tym jak to podłączyć
do karty DVB aby zmiany odbywały się w miarę automatycznie - jedynym sensownym
wyjściem które znalazłem jest kaskadowe podłączenie 2-3 przełączników 0/12
V oraz 3-4 przełączników diseqc. Z racji iż nikt chyba jeszcze nie wymyślił
interfejsu 0/12 V do komputera należy poradzić sobie troche na około - trzeba
zbudować odpowiedni zasilacz i zmiany odbywają się w miarę automatycznie (za
wyjątkiem wciśnięcia dodatkowo 2/3 przycisków, które obsłudują przełączniki
0/12 V.
Schemat przełączników możne wyglądać np. tak:
|
Astra 2A,2B,2D - 28,2E /Eurobird - 28,5E |
Astra 3 A - 23,5E |
Astra 1B-1H 2C - 19,2 E |
Eutelsat W2 16E |
Hotbird 1-613E |
Eutelsat W1 10E |
Eutelsat W3 7E |
Astra 1A 5E |
Thor 2/3 1E |
Amos 1 2 4E
& Atlantic Bird 35W |
wolne miejsce |
wolne miejsce |
|
Diseqc
4/1 |
Diseqc
4/1 |
Diseqc 4/1 |
|
Przełącznik
0/12 V |
|
Przełącznik 0/12 V |
|
Tuner dvb |
W tym przypadku możemy oglądać właściwie wszystko co jest ciekawego na orbicie
przy użyciu dwóch dodatkowych przełączników 0/12 V

Cybertenna s64 |
Na koniec napiszę może o cenie: w Niemczech wynosi ona ok.
150 euro za T90. Sporo - można się pocieszyć, że są jeszcze droższe anteny
wieloogniskowe jak na przykład Cybertenna s64 - kole 500 euro oczywiście
:) |
|